THC legalne, ale tylko do czasu? W USA trwa walka o rynek wart miliardy

Thc legalne ale tylko do czasu

Amerykański rynek produktów zawierających THC pochodzące z konopi znalazł się w jednym z najważniejszych momentów swojej krótkiej historii. Regulacje, które mają zacząć obowiązywać w listopadzie 2026 roku, mogą wyeliminować z legalnego rynku znaczną część popularnych obecnie produktów — między innymi żelki, napoje, produkty delta-8 oraz susz THCA.

Teraz pojawiła się jednak szansa na przesunięcie terminu.

Senat USA przyjął rozwiązanie, które może odroczyć wejście w życie kluczowych ograniczeń do 11 grudnia 2026 roku. Nie oznacza to anulowania nowych przepisów. Branża może jednak otrzymać dodatkowy czas na przekonanie Kongresu, że zamiast praktycznego zakazu potrzebny jest federalny system regulacji.

Problem zaczął się od Farm Bill z 2018 roku

Obecny konflikt jest w dużej mierze konsekwencją przepisów przyjętych osiem lat temu.

Farm Bill z 2018 roku zalegalizował na poziomie federalnym konopie spełniające określone kryteria dotyczące zawartości delta-9 THC. Granicę ustalono na poziomie 0,3% delta-9 THC w suchej masie.

Rynek szybko wykorzystał możliwości stworzone przez nowe prawo.

Pojawiły się produkty zawierające delta-8 THC, żelki i napoje z delta-9 THC pochodzącym z konopi oraz bardzo popularny susz THCA. W efekcie powstała zupełnie nowa kategoria produktów psychoaktywnych, które — w zależności od ich składu i przepisów stanowych — mogły być sprzedawane jako legalne produkty konopne.

Zjawisko zaczęto określać mianem „hemp loophole”, czyli luki w prawie dotyczącym konopi.

Trzeba jednak pamiętać, że przedsiębiorcy nie stworzyli tej sytuacji w próżni. Rozwijali działalność w ramach przepisów uchwalonych przez sam Kongres. W sektor zainwestowali rolnicy, producenci, laboratoria, dystrybutorzy oraz tysiące punktów sprzedaży.

Według szacunków przywoływanych przez branżę wartość amerykańskiego rynku kannabinoidów pochodzących z konopi sięgnęła około 28 mld dolarów.

0,4 mg THC na całe opakowanie

Sytuację ma radykalnie zmienić nowe prawo uchwalone w 2025 roku.

Od 12 listopada 2026 r. federalna definicja legalnych konopi ma uwzględniać nie tylko delta-9 THC, ale szerzej rozumianą całkowitą zawartość THC, w tym między innymi THCA.

Największe konsekwencje może mieć jednak limit dotyczący gotowych produktów konsumenckich.

Mowa o zaledwie 0,4 mg całkowitego THC w całym opakowaniu.

Dla porównania: pojedynczy napój dostępny obecnie na amerykańskim rynku może zawierać 5 mg THC. Żelek może zawierać 5 lub 10 mg, a w jednym opakowaniu znajduje się często kilka lub kilkanaście sztuk.

W praktyce oznacza to, że ogromna część obecnego rynku nie spełniałaby nowych kryteriów.

Produkty, które przestaną kwalifikować się jako legalne produkty konopne, mogą ponownie znaleźć się w obszarze federalnego prawa dotyczącego marihuany.

Dlatego przedstawiciele branży mówią nie tyle o zaostrzeniu regulacji, ile o potencjalnej likwidacji dużej części rynku.

Senat przesuwa termin

Przełom nastąpił na początku sierpnia.

W Senacie pojawiła się propozycja przesunięcia wejścia w życie nowych zasad z 12 listopada na 11 grudnia 2026 roku.

Podczas prac legislacyjnych senator Ted Budd z Karoliny Północnej wraz z grupą innych senatorów próbował usunąć zapis o odroczeniu. Senat odrzucił jednak tę próbę stosunkiem głosów 61 do 32.

Następnie przyjęto ustawę finansową zawierającą miesięczne przesunięcie terminu.

Nie oznacza to jeszcze trwałego rozwiązania problemu. Sam zakaz nie został uchylony — zmienia się przede wszystkim data jego potencjalnego wejścia w życie.

Dla branży nawet kilka dodatkowych tygodni może być jednak niezwykle istotne.

Zamiast zakazu może pojawić się regulowany rynek

Równolegle w Kongresie pojawiła się propozycja zupełnie innego podejścia.

Republikanin Andy Barr oraz demokratka Angie Craig przedstawili ponadpartyjny projekt Lawful Hemp Protection Act.

Jego znaczenie polega przede wszystkim na zmianie kierunku dyskusji.

Kongres nie musi wybierać wyłącznie między pozostawieniem obecnego rynku bez zmian a zakazaniem większości produktów. Możliwe jest stworzenie trzeciego rozwiązania: legalnego, ale znacznie bardziej kontrolowanego rynku THC pochodzącego z konopi.

W takim modelu mogłyby obowiązywać między innymi ograniczenia wiekowe, obowiązkowe badania laboratoryjne, standardy produkcji, zasady dotyczące opakowań i etykiet oraz ograniczenia marketingu skierowanego do nieletnich.

Możliwe byłoby również opodatkowanie produktów na poziomie federalnym.

Branża cannabis też ma problem z konopnym THC

Sprawa jest bardziej skomplikowana, ponieważ ograniczeń wobec produktów konopnych domaga się również część legalnej branży marihuany.

Licencjonowane dispensaries muszą spełniać rygorystyczne wymagania dotyczące badań, bezpieczeństwa, śledzenia produktów i podatków. Jednocześnie w niektórych stanach sklep znajdujący się po drugiej stronie ulicy może sprzedawać psychoaktywny produkt konopny na znacznie prostszych zasadach.

Z punktu widzenia regulowanego rynku cannabis jest to nierówna konkurencja.

Alternatywą dla likwidacji rynku konopnego mogłoby być jednak wyrównanie standardów: podobne wymagania dotyczące bezpieczeństwa, jakości, dostępu osób dorosłych i kontroli produktów niezależnie od tego, z jakiego segmentu rynku pochodzi THC.

Trzy możliwe scenariusze

W najbliższych miesiącach amerykański rynek może pójść w jednym z trzech kierunków.

Pierwszym jest wejście nowych ograniczeń w życie. W takim przypadku ogromna liczba dostępnych obecnie produktów przestałaby spełniać federalną definicję konopi.

Drugim jest dalsze przesuwanie terminu. Dałoby to przedsiębiorcom więcej czasu, ale nie rozwiązałoby podstawowego problemu.

Trzeci scenariusz zakłada stworzenie nowego federalnego systemu regulacyjnego, który pozwalałby dorosłym kupować produkty THC pochodzące z konopi, jednocześnie wprowadzając wymogi dotyczące wieku, badań laboratoryjnych, oznakowania, produkcji i opodatkowania.

I właśnie o ten trzeci wariant coraz mocniej walczy część branży.

Gra toczy się o znacznie więcej niż hemp

Debata może mieć konsekwencje wykraczające daleko poza produkty z konopi przemysłowych.

Jeżeli Kongres zdecyduje, że psychoaktywne produkty zawierające THC można legalnie sprzedawać osobom dorosłym pod warunkiem odpowiedniego badania, oznakowania, kontroli i opodatkowania, pojawi się nieuniknione pytanie o federalne podejście do marihuany jako takiej.

Właśnie dlatego obecny spór jest tak istotny dla całego amerykańskiego sektora cannabis.

Senat nie zlikwidował planowanych ograniczeń. Branża nie może więc jeszcze mówić o zwycięstwie. Po raz pierwszy pojawiła się jednak realna możliwość, że zamiast niemal całkowitego wyeliminowania tej kategorii produktów Kongres zdecyduje się stworzyć dla niej nowe zasady.

Najbliższe miesiące pokażą, czy dodatkowy czas zostanie wykorzystany do przygotowania trwałego rozwiązania, czy będzie jedynie krótkim odroczeniem przed wejściem zakazu w życie.

źródło: https://hipstore.pl/w-usa-nie-takie-thc-legalne/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *